sobota, 26 listopada 2016

Unboxing kosmetyczny!

Dzisiaj przyszła do mnie paczuszka z Oriflame.Bardzo się ucieszyłam,ponieważ bardzo lubię tą firmę i często kupuję z niej kremy,albo perfumy.
Kosmetyki są uroczo zapakowane. W opakowaniu ze wstążką znajduję się krem do rąk oraz malutki kremik. Najlepsze jest to,że o moim ulubionym zapachu! Czekoladowym!Zerwałam zieloną karteczkę z choinką i okazało się,że dostałam kupon rabatowy. Następnie zabrałam się za otwieranie białej torebeczki.
A tam dwa kupony oraz dwie próbki. Również w zestawie dostałam odżywczą maseczkę do twarzy Essentials oraz serum Diamond Cellular Perfector.Jestem bardzo zadowolona z tego prezentu i bardzo mi się przyda.Dziękuję Oriflame za tak miły prezent.

Welcome Poznań!Czyli jeden dzień w Poznaniu.

Poznań,miasto położone w województwie wielkopolskim.Co roku można mnie tam spotkać.To moje ukochane miasto i jeśli mam okazję,albo trochę wolnego czasu to wybieram się tam.Oczywiście w tym miesiącu nie można było mnie tam zabraknąć.19 listopada wybrałam się.Wyjazd był niezaplanowany. Pociąg z Bydgoszczy do Poznania miałam o 6:40,z przesiadką w Inowrocławiu.Podróż minęła spokojnie,jak przypadło na osobę,która nałogowo czyta,przez całą drogę czytałam.

Na miejscy byłam o godzinie 9:10.Udałam się od razu na Stary Rynek. Rynek wygląda o tej porze roku magicznie.Kafejki są otwarte i wypełniają uliczki aromatycznym zapachem kawy,a w witrynach są pięknie wyglądające,przeróżne wypieki od chlebów,aż po najróżniejsze torty,aż chce się wszystkiego spróbować.Przeszłam prawie całą starówkę,w poszukiwaniu ciekawych miejsc.
Po długich poszukiwaniach,poszłam do Starego Browaru,czyli można powiedzieć,że tradycyjnie.Zafascynowała mnie duża lalka,pomalowana w postacie anime.Coś pięknego.Idealna dla fanów mangi oraz anime.
Na finał zwiedzania Starego Browaru,zawitałam do Starbucks.Zamówiłam ofertę śniadaniową.Obsługa bardzo miła,a ruch mają ogromny.Siedziałam tam bardzo długo. Odwiedziłam również sklepu z ubraniami oraz do make-up.
Następnie udałam się do nowo otwartego centrum handlowego Posnania.Około 30 minut na piechotę.Posnania jest ogromna. Przed wejściem leci muzyka,a w środku mieści się masę sklepów,restauracji,czy nawet pomieszczeń do wypoczynku. Zjadłam obiad w Pizza Hut.Niestety czas mnie gonił i musiałam udać się na dworzec,po zakup biletu powrotnego.Wyjazd miałam o 17:50.Weszłam do pociągu i przeczytałam książkę prawie do końca.Niedługo pojawi się jej recenzja.Podróż uważam za udaną i nie mogę doczekać się na ponowny wyjazd.A wam podoba się Poznań?Koniecznie napiszcie mi w komentarzu!



niedziela, 20 listopada 2016

"Czasami łatwiej płakać nad nieznajomymi, niż myśleć o tych, których kochamy."-Ocaleni. Życie, które znaliśmy

Tą bardzo ciekawą zdobycz,kupiłam (można powiedzieć za grosze) za 10 zł. Zachęciła mnie do zakupy okładka.Nie czytałam tyłu książki,ponieważ,za dużo streszcza.Nikt z moich znajomych,nie czytał jej,więc pomyślałam:Muszę przeczytać pierwsza.13 listopada,a dokładniej niedzielę,obchodziłam z książką "Ocaleni. Życie, które znaliśmy" autorki

Miranda ma 16 lat. Mieszka w Pensylwanii. Żyje zwyczajnym życiem. Opisuje je w dzienniku. Dzień po dniu. Wzloty i upadki. Szkoła, rodzina, przyjaźń, miłość.Gdy meteoryt uderza w powierzchnię Księżyca, Ziemia boleśnie odczuwa skutki niewielkiej w skali kosmicznej katastrofy. Pogoda staje się nieprzewidywalna. Trzęsienia ziemi niszczą miasta, fale tsunami zalewają wybrzeża.... Nie ma elektryczności, komputerów, komunikacji, jedzenia. Wreszcie, zasnute wulkanicznym dymem niebo, okrywa świat całunem ciemności.Dalej nie piszę streszczenia książki,ponieważ zbyt dużo bym spojlerowała.

"Los zawsze trzyma dla nas niespodziankę. Ktoś zamyka ci drzwi? Ktoś inny uchyla okno."

Styl pisania jej jest bardzo przyjemny i można szybko wkręcić się w akcje.Książka bardzo mnie zaskoczyła i to pozytywnie.Jest napisana,bardzo prostym językiem.Jest napisana w formie dziennika,więc codziennie wiemy co się wydarzyło. Niestety,znalazła się książka,gdzie nie przepadam za główną bohaterką. Jest bardzo zmienna. Na początku jest kapryśna,ale potem ukazuję w jakiś sposób dojrzałość,jednak nie mam do niej większej sympatii. 

Oczywiście w każdej książce znajdę swoich ulubionych bohaterów. Byli to Matt,czyli brat głównej bohaterki.Od początku do końca zachowywał się dojrzale i nie w sposób,było go nie polubić.Drugą postacią była starsza kobieta,która mieszkała obok,czyli Pani Nesbitt. Była najmilszą bohaterką,w całej książce.

Ta książka zbytnio nie wyróżnia się nad innymi.Jest temat końca świata,dziennik i prosty język.Jednak ta książka jest idealna,aby się wyluzować. Czy polecę ? Polecam osobą,które chcą coś przeczytać,na tak zwanym luzie.Książka nie zaskakuję,jednak należą się brawa za napisanie,tak lekkiej książki.Jeśli czytał ktoś z was ją to piszcie w komentarzach jak wam się podobała!

czwartek, 10 listopada 2016

"Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa." - Hopless

Żeby przeczytać tą książkę,długo zbierałam się w sobie,aby się za nią zabrać. Dostałam ją na urodziny,bo sama nie miałam zbytnio zamiaru jej kupować.Większość moich znajomych,po jej przeczytaniu,byli zachwyceni. Przeczytałam,więc stwierdzę,że bardzo mnie książka zszokowała. Pierwszy weekend listopada,a ja zabrałam się za "Hopless" autorki Colleen Hoover.

Nastolatka o imieniu Sky,ma się pewnego razu przekonać,że lepiej żyć w kłamstwie,ponieważ prawda może okazać się czymś co nie chcielibyście doznać. Siedemnastolatka poznaje chłopaka Deana Holdera,który dorównuje jej złą reputacją. Holder niestety sprawia,że ożywiają w niej wspomnienia,o których ona,by chciała zapomnieć.  Kiedy poznaje bliżej chłopaka,okazuje się ,że nie jest on osobą za którą go uważała. Również,dowiaduje się ,że on zna ją lepiej niż ona samą siebie.Od tego momentu zmienia się życie Sky.

To jest pierwsza (mam nadzieje,że nie ostatnia) książka,którą przeczytałam Colleen Hoover. Styl pisania jej jest bardzo przyjemny i można szybko wkręcić się w akcje. Zaskakiwała mnie momentami fabuła,jak i bardzo ciekawe postacie. Spodobały mi się relacje pomiędzy Sky oraz Six,jak i Breckiem.Relacje te były bardzo zabawne oraz pozytywne.Czasem gubiłam się kiedy czytałam co się dzieje z bohaterką obecnie i nagle pojawiało się co działo się dwa miesiące temu,ale to nie sprawiło,że nie polubiłam książki.

Podczas czytania tej książki,na mojej twarzy były różne emocje. Było tak,że podczas jednego momentu, nie wiadomo dlaczego leciały mi łzy,oraz miałam także tak,że byłam wściekła,że postąpiło się tak,a nie inaczej.Również dużo się śmiałam,szczególnie kiedy pojawiała się Six albo Breck. 

Oczywiście zawsze znajdę bohatera lub bohaterkę która znajdzie się w moim serduszku i to oczywiście Holder. Momentami był dziwny,ale też uroczy. On był taki "beznadziejnym chłopakiem",ale jednak coś mnie rozkochało w nim. 

Oczywiście ta książka,z każdą stroną mnie szokowała,a szczególnie,kiedy pojawił się jej ojciec,oraz wyjaśniło się historia Sky z Karen. Bardzo mnie ciekawi historia przyjaciółki z lat dziecięcych Sky,czyli siostry Holdera. No dobra teraz krócej,książka na długa zapadnie mi w pamięci oraz nie mogę się doczekać przeczytania więcej książek tej autorki. A wy czytaliście tą książkę ? Jakie wrażenia? Podobała się ,a może nie przypadła wam do gustu? Koniecznie piszcie mi w komentarzach.