środa, 16 sierpnia 2017

"Okej. To ja sobie teraz zemdleję. " - Recenzja Kerstin Kass "Czerwień Rubinu".

Wczoraj wróciłam z Gdańska i powiem wam, że w ten jednodniowy wypad przeczytałam to, za co chciałam się zabrać od bardzo dawna! Jest to Trylogia Czasu "Czerwień Rubinu". Powiem na wstępie, że się zawiodłam, bo na tą książkę, mam mało do narzekania, aż to nie jest do mnie  podobne. Przyznam, że ta książka, to idealne rozpoczęcie urodzin (tak dopiero 17 sierpnia, ale przymknijmy oko na to). Na zdjęciu wcale nie wącham książki (ah ta ironia).


Romantyczna, inteligentna i zabawna historia autorstwa niezrównanej Kerstin Gier. Szesnastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie, przez co niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Okazuje się, że nie jest wyjątkiem – istnieje całe tajne bractwo kontrolujące te podróże. Gwen szybko odkrywa, że jednym z jego członków jest bardzo przystojny dziewiętnastolatek Gideon. Ale zakochiwanie się nie jest takie proste, gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII wieku...

Mamy tutaj do czynienia z szesnastoletnią bohaterką Gwendolyn, która nie wie, że posiada gen przenoszenia się w czasie. Nie powiem, że ją polubiłam jakoś mocno! Ale ona nie należy do tych bohaterek, za którymi nie przepadam. Nagle pojawia się chłopak Gideon, no i przepraszam, ale podbił moje serduszko.

Bardzo podoba mi się w tej książce, sposób opisywania miejsc, ubrań (ah te suknie balowe!) i prowadzone dialogi przez bohaterów. Książka jest napisana bardzo lekko i bardzo szybko sam wciągasz się w akcje. Co daje bardzo duży plus! Szybka akcja, szalona rodzina, a nawet walka! To wszystko tu znajdziecie!

Co dalej pisać? To dopiero pierwsza część i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejne! A wy czytaliście może tą książkę? Jakie macie do niej uczucia? Co obecnie czytacie? Piszcie śmiało w komentarzach!

poniedziałek, 31 lipca 2017

"Trzeba coś kochać, żeby to znienawidzić". Recenzja "Ostatniej piosenki" Nicholasa Sparksa.

Co mądra ja zrobiła? Oglądnęła najpierw film, a potem przeczytała książkę. Dzisiaj przyszłam do was z recenzją książki "Ostatnia piosenka" Nicholasa Sparksa. Wiele lat temu oglądnęłam ekranizacje tej powieści, w której zagrała była gwiazda Disney Channel, Miley Cyrus i znany z "Igrzysk śmierci", Liam Hemsworth. Film mnie dość mocno poruszył na końcu, a jak było z książką? Powiem wam, że to pierwsza książka, tego autora, którą przeczytałam i mam mieszane uczucia.
Zbuntowana siedemnastolatka, Ronnie, zostaje zmuszona do spędzenia wakacji w domu ojca, w odludnym nadmorskim miasteczku w Karolinie Północnej. To dla niej ciężka próba: nadal czuje żal do ojca po tym, ja trzy lata wcześniej opuścił rodzinę. Czy będą to najgorsze wakacje w życiu Ronnie? A może chłopak, którego pozna, odmieni jej życie na dobre...?

Na początku, byłam zła na główną bohaterkę, zbytnio się nie polubiliśmy. Dlaczego? Jej stosunek do ojca, był fatalny! Od razu polubiłam tatę, głównej bohaterki. Jest dość sympatyczny i wyrozumiały. Jak zawsze moje serce należy do jednego bohatera... Więc kiedy tylko pojawił się Will, stwierdziłam, że to ten jedyny! W sensie ukochanego bohatera z tej książki!

Jak tam okładka książki? Nie za bardzo mi się podoba przód książki. Wiem nie oceniaj książki po okładce, ale nie przypadła mi zbytnio do gustu. Z tyłu jest morze i to jest jedyne co mi się w niej podoba.

No tak, na początku pisałam, że film wywarł na mnie uczucia. To prawda, na końcu poleciały mi łzy. Co do książki? Tak nie było. Czytało mi się dość lekko, Sparks ma przyjemny sposób pisania, że nie męczysz się długimi opisami. No, ale cóż książka mnie nie wzruszyła, choć liczyłam na coś innego, albo po prostu ten gatunek na mnie nie działa.

Co do fabuły... W niektórych miejscach była przewidywalna. Naśmiałam się przy niektórych scenach, szczególnie z Ronnie i Willem. Na szczęście pod koniec książki, już bardziej polubiłam główną bohaterkę, ponieważ zmienia swoje zachowanie. Na szczęście! Bo jakby była taka jak na początku, to bym nie wytrzymała z czytaniem!

A wy czytaliście tą książkę? Co o niej sądzicie? Co obecnie czytacie? Piszcie mi w komentarzach!

wtorek, 25 lipca 2017

Książkowe wyzwania - czyli co chce przeczytać w sierpniu.

Wracam do was z nowym postem, odnośnie moich postanowień na sierpień. Przeglądałam swoją biblioteczkę i okazało się, że jest kilka pozycji, które jeszcze nie przeczytałam ! Więc trzeba to nadrobić. Trochę dużo, ale zebrałam siły i zabieram się za czytanie.


Zaczynamy od lewej strony. Pierwszą pozycją jest ciąg dalszy mojej kochanej serii Dary Anioła pt. "Miasto zagubionych dusz" Cassandry  Clare. Z niecierpliwością czekam, aż przeczytam o dalszych losach moich kochanych bohaterów. Więcej nie zdradzam, bo nie wiem czy większość przeczytała wcześniejsze części.

Ładnie wydana książka w twardej okładce, to "Ostatnia Cesarzowa" Anchee Min, która jest kontynuacją  losów ostatniej chińskiej cesarzowej Cixi (1835-1908), bohaterki poprzedniej powieści Min Cesarzowa Orchidea. Po śmierci cesarza Xianfenga, Yehonala pełni funkcję regentki u boku małoletniego syna, który nie jest w stanie spełnić marzeń o silnym władcy. Rządy Cixi będą pasmem nieporozumień, krwawych konfliktów i spektakularnych klęsk. Kupiłam ją ze względu na to, że opisuje kraje Dalekiego Wschodu.

Jak już widać na zdjęciu, znajduje się książka, która jej ekranizacja ukazała się w 2016 roku. Powiem nie oglądałam i dobrze ! Bo bym nie miała przyjemności z jej czytania! Powiem wam, że opis książki, zbytnio do mnie nie przemawia, no ale coż, zobaczymy co z tego wyjdzie. Opis książki: Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.

"Poznaj Travisa. Ma 16 lat, superdziewczynę i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by ciało od szyi w dół przeszczepiono mu od zdrowego człowieka. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy." Nie za wesołe prawda? Ale na odpoczynek wieczorny, książka idealna. Bardzo przypadła mi do gustu okładka książki (którą zobaczycie w kolejnych postach). Tytuł też jest dość obiecujący "Chłopak, który stracił głowę" autora John'a Corey'a.

I kolejna książka o krajach Dalekiego Wschodu, a dokładnie o Japonii. Okładka jest cudna, a tytuł dodaje sam w sobie małej magii "Kwiat śliwy, mroczny cień" autorki Lian Hearn. Opowieść o miłości i wojnie oraz o walce kobiety o własne miejsce w świecie mężczyzn. Jej tłem jest historia rewolucji w Japonii, równie ważnej jak rewolucja francuska, a nieznanej szerzej w Europie. Społeczeństwo XIX-wiecznej Japonii było silnie zhierarchizowane - podzielone na warstwy, z wszechobecną dominacją mężczyzn. Los kobiety określali najpierw rodzice, a potem mąż. Rewolucja obyczajowa z lat sześćdziesiątych XX wieku zmieniła jednak feudalną Japonię w nowoczesne państwo. W takiej rzeczywistości przyszło żyć Tsuru, córce lekarza. Dziewczyna, zamiast podążać śladami siostry i zgodnie z tradycją poślubić mężczyznę wybranego przez rodziców, związała się z ukochanym i, tak jak ojciec, poświęciła się medycynie. Przekona się, na jak trudną drogę wkroczyła...

Książka, na którą długo "polowałam", chodzi tu oczywiście o "Czerwień rubinu" Kerstin Gier. Wiele osób mi ją polecało i tak bardzo ją chciałam, że aż w końcu mam ją w swoich rękach! Czujecie to moje szczęście? Nastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie. Przyjdzie jej się zmierzyć z zadaniami przekraczającymi jej epokę, a także... z miłością! Czy nie myślicie, że to dość interesujące?

Okładka książki "Ślepa wierzba i śpiąca kobieta" Haruki Murakami, tak bardzo nawiązuje do Japonii, że aż trzeba było ją zakupić! Nie czytałam jej opisu, chce być zaskoczona, ponieważ dużo oczekuje od niej.

Na sam koniec książka, a bardziej pierwsza część serii "Rywalki" o której, przez pewien okres było bardzo głośno, że wszędzie gdzie wchodziłam to ona też była. Każdy mi polecał, a ja upierałam się, że ją nie zakupie. No ale przez długą męczarnie, także ona znalazła się na mojej półce. Zobaczymy, czy spełni moje oczekiwania.

To cała lista książek na sierpień, a wy co chcecie przeczytać? Piszcie mi jak zawsze w komentarzach. Pozdrawiam.

niedziela, 2 lipca 2017

Poszukując spokoju w całym rozbieganym świecie.

Dobry miesiąc nie wstawiałam nic na bloga. Bardzo ubolewam, ale sprawy prywatne dały mi bardzo w kość i musiałam doznać spokoju. Miałam czas na poukładanie sobie wszystkiego w głowie. Odcięłam się od połowy rzeczy, aby odpocząć. Miałam mały mętlik w głowie. Na szczęście wszystko wróciło do normy. Siedzę tu z wami, z moją ukochaną kawą oraz babeczką czekoladową, a na kolanach mam książkę o której, hm chcę powiedzieć. Wróciłam po ciężkim dniu, byłam na Festynie we Władysławowie (nie w tym nad morzem), gdzie tematem przewodnim była ... kaszanka. Nie każdy ją lubi, ja nie przepadam, ale spacer po lesie każdemu dobrze zrobi.

Przeczytałam do połowy książkę, którą za żadne skarby nie chcę dokończyć. Męczyłam się z nią, a do tego jeszcze z gatunku, za którym nie przepadam! Tą książką jest "Piąta fala" Ricka Yancey'a , jeśli dobrze kojarzycie, na jej podstawie jest ekranizacja.

Pierwsza fala przyniosła ciemność.
Druga odcięła drogę ucieczki.
Trzecia zabiła nadzieję.
Po czwartej wiedz jedno: nie ufaj nikomu.
Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka.

Przemierzająca zgliszcza Ameryki Cassie próbuje uciec od istot, które tylko wyglądają jak ludzie. Zabijają wszystkich, z dnia na dzień zmniejszając garstkę ocalałych. Cassie wie, że pozostać żywą oznacza pozostać samotną. To się zmienia, gdy poznaje Evana Walkera. On może być jej ostatnią nadzieją na przetrwanie… albo zagrożeniem. Czy Cassie powinna mu zaufać? Czy zdąży odnaleźć sprzymierzeńców, zanim piąta fala położy kres ludzkości?

Przeczytałam opis... Zapowiada się bardzo fajna książka, do tego moja koleżanka ma świra na jej punkcie, no to stwierdziłam, czemu nie przeczytam. Kocham fantastykę, to mój ukochany gatunek, no to może czas przeczytać coś w sci-fi ? No wzięłam i się nie przekonałam do tego gatunku.

Nie dość, że ten "klocek" ma czcionkę idealną pod lupę, to akcja zaczyna się gdzieś około połowy. Nie mówię, że to gruba książka, bo czytałam grubsze i przy nich się świetnie bawiłam, a teraz to nie. Czy też tak macie, że wiele osób zachwyca się książką, a wy macie ochotę wrzucić ją na tył szafy? Ja tak właśnie tak miałam, to już moja druga, z którą chcę tak zrobić (pierwsza to była Dziewczyna z Pociągu).

Powiem wam, że nie dam rady dokończyć tej książki, zbytnio się męczę. Odłożę ją na półkę i będzie ładnie zdobiła ją (no bo przecież czarna okładka). Narzekam i narzekam, ale to uwaga ! Znalazłam bohatera, którego od pierwszego wejścia (a dokładnie otwarcia drzwi) zakochałam się! To Evan, który pomaga naszej głównej bohaterce. Aż przypomina mi się tekst Cassie "wcale nie patrzę się na jego tyłek". Chłopak ten to chodzący ideał. Powiem wam, że tylko dla niego, przeczytałam dwa rozdziały jeszcze.

A wy czytaliście tą książkę? Co o niej sądzicie? Piszcie w komentarzach!

sobota, 27 maja 2017

#PrayforManchester

 "So one last time...I need to be the one who takes you home"

Dzisiaj poruszymy temat,który złamał mi serce,gdzie straciłam wiarę w pokój na świecie i tolerancję religijną.Chodzi to o zamach terrorystyczny w Manchesterze,który odbył się w poniedziałek 23 maja.Wstałam o 5 rano i spojrzałam na telefon.Miałam pełno powiadomień,wiele osób wysyłało mi zdjęcia i filmiki.Nie wiedziałam o co chodzi.Nagle weszłam na Twittera i zamarłam.Myślałam,że to jakiś żart.Moja przyjaciółka napisała do mnie"Atak terrorystyczny na koncercie twojej Ariany". Zaczęłam przeglądać zdjęcia i filmiki.Zaczęłam płakać... Jak można,to zrobić w miejscu gdzie ludzie przychodzą zobaczyć swoją idolkę,spełnić swoje marzenia.... ? Jak można się tego dopuścić.
Dostałam wiele zdjęć makabrycznych,ludzi we krwi,nie wstawię tutaj,ponieważ mam szacunek do ludzi i do osób,które zginęły.Powiem tak,nie dotknęła mnie ta sytuacja,ponieważ to było na koncercie mojego idola.Dotknęła mnie ta sytuacja,ponieważ to się stało,gdzie ludzie spełniają swoje marzenia,gdzie chodź przez moment mogą być szczęśliwi,posłuchać na żywo swojego idola.Zginęły tam młode osoby...Zginęła 8 letnia dziewczynka,a jej mama leży teraz w śpiączce i nawet nie wie,że jej córki już z nami nie ma.Nie ma przy nas dziewczyny,która dwa lata temu po raz pierwszy była na koncercie Ariany,poszła drugi raz i sama nie mogła wiedzieć,że tak się to stanie.Nikt nie mógł tego przewidzieć!Zginęła 32 letnia Kelly,która ochroniła swoją siostrzenicę przed eksplozją.To jest niesprawiedliwe!Wiele niewinnych dusz,zginęło... Najgorsze jest to,że osoby uznane za zaginione,już nie żyją.

Piękne jest to,że wiele gwiazd oddało hołd oraz od razu zareagowały na całą tą sytuację.Wiele z nich zaczęło wspierać Arianę,chodź ona sama od poniedziałku nie wchodziła na social media,aż do piątku.Nicki o Arianie " Jest moją siostrą,kocham ją". Następnie Miley Cyrus zadedykowała piosenkę Malibu,kiedy wystąpiła w finale The Voice",wszystkim ofiarom ataku,a także samej Arianie.Harry Styles na swoim koncercie uczcił minutą ciszy.Katty Perry w wywiadzie:"Fani Ari są moimi fanami,a moi fani są jej fanami.Wszyscy się kochamy".Na koncercie Shawna Mendesa pojawił się symbol ataku w intro.Powiedźcie mi,że nikt nie ma serca,że nikt nikogo nie wspiera.


Mama Ariany zrobiła coś pięknego.Zabrała fanów w momencie eksplozji za kulisy,aby byli bezpieczni.Piękne jest to,że moja idolka pokryje koszty za pogrzeby.Pomyślmy czasem ile szczęścia może nam dać drugi człowiek... To czemu zabijamy swoich braci i siostry,czemu niszczymy ich marzenia.My oddajemy szacunek,ludzie pochodzenia islamskiego,nie widzą tego i niszczą.Dążą do wojny.Nie powinno tak być. Najbardziej bolesne są memy stworzone po tym ataku.Czy śmieszy was śmierć ludzi?Co by było,kiedy ci co tworzą te memy,sami zginęli w takim ataku?Też by było dla nich śmieszne...Bolesne jest to,że komentarze i memy ukazują,jak niektórzy ludzie mają podejście do sprawy.Naśmiewają się ze śmierci... To nie jest na porządku dziennym,to nawet nie jest normalne.

Ariana ogłosiła,że powróci do Manchesteru,aby zorganizować koncert ku czci ofiar i ich rodzin,aby zebrać dla nich pieniądze.

Jak napisała Ariana: "Nie pozwolimy,aby nienawiść wygrała".Nie pozwolimy! Oddajmy ludziom szacunek,hołd,dajmy im minutę ciszy,bo oni na to zasługują.Jestem całym sercem z poszkodowanymi i ich rodzinami. Moje serce jest oddane dla tych osób.

Jednak ta walka się nie kończy w piątek doszło do ostrzelania autokaru z chrześcijanami.Zginęło co najmniej 35 osób... To staje się już codziennością.Nasz świat dąży do wojny.Czy oni nie mają serca tylko chcą zabijać?Przemyślmy to ...

"I can hear the sirens right outside our window....And I can hear the children crying while their mothers cry...
I'm praying for the people right outside our window....Hoping they find peace at night, just like you and me"


Piszcie w komentarzach co sądzicie o całej sytuacji,czy też was poruszyła?Nie tylko ta w Manchesterze,ale też w Egipcie.

niedziela, 30 kwietnia 2017

"Otwórzcie oczy i popatrzcie na to, co możecie zobaczyć, nim zamkniecie je na zawsze."-Światło,którego nie widać.Anthony Doerr.

Książka nagrodzona Pultizerem ukazająca,jak powinno się pisać, tak, aby zachęcić czytelnika do sięgnięcia do niej.Sięgnęłam po nią,ponieważ dużo osób wypowiadało się pozytywnie o niej, a co na to ja? Jestem do niej nastawiona tak pół na pół , przyznam że  ,naprawdę zmusiła mnie do myślenia, co naprawdę jest na plusie.Tworzyła na nowo mój pogląd na świat i również zmuszała do refleksji. Ale jeśli chodzi o wymuszeniu płaczu lub innych emocji, niestety zabrakło tego.Książka dobra, ale już na teraz wiem, że na długo jej nie zapamiętam.
Zacznijmy,jak przy każdym poście o czym w ogóle jest książka?
Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu, jako sześciolatka traci wzrok i odtąd uczy się poznawać świat przez dotyk i słuch. Pięćset kilometrów na północny wschód od Paryża w Zagłębiu Ruhry mieszka Werner Pfennig, który jako mały chłopiec stracił rodziców. Podczas jednej z zabaw Werner znajduje zepsute radio, naprawia je i wkrótce staje się ekspertem w budowaniu i naprawianiu radioodbiorników. Odtąd Werner poznaje świat, słuchając radia.Kiedy hitlerowcy wkraczają do Paryża, dwunastoletnia Marie-Laure i jej ojciec uciekają do miasteczka Saint-Malo w Bretanii.Werner Pfennig trafia tam kilka lat później. Służy w elitarnym oddziale żołnierzy, który zajmuje się namierzaniem wrogich transmisji radiowych. Podczas nalotu aliantów na Saint-Malo losy tej dwójki splatają się…

Książka wydawnictwa Czarna Owca.Fabuła jest naprawdę przemyślana i już od pierwszej kartki jest tak, że wciąga.Pokazuje nam nie podkoloryzowany świat, ale ukazuje nam rzeczywiste życie z perspektywy dwóch osób.Co mnie ucieszyło w tej książce?To nawiązanie do historii i powiem wam, że na kierunku humanistycznym mi się przydało jej czytanie?W tym samym czasie kiedy czytałam tą książkę, na lekcjach historii przerabialiśmy tematy, które były poruszane w mojej lekturze.Więc czytanie jej mi się przydało!

Jeśli chodzi o całe wydanie książki w sensie wygląd.Nakładka (jeśli można to tak nazwać) jest w kolorze niebieskim, ale przyznam, że ta wersja mi się nie podobała,więc ściągnęłam. Zrobiłam to i co zobaczyłam?Cudo w kolorach szarości różni się tylko kolorami, ale jednak wolę wersje, która kryje się pod tym.Pomimo okładki, bardzo mi się podobało wydanie.

Na pierwszy rzut oka grubość jej przeraża, ale jak zaczyna się czytać,to stwierdzam, że naprawdę szybko zleciało mi jej czytanie.Bardzo polubiłam  Marii-Laure,która uczy się samodzielnego życia, no ale oczywiście nie jest to łatwe.

Nie mogę powiedzieć, że bardzo męczyłam się z tą książką, ale przyznam, że start miałam trudny, ponieważ lekcje i szkoła, ale jednak znalazłam czas,aby przenieść się w czasie do okresu wojny  i bardzo się cieszę, że miałam choć jeden dzień na czytanie tej książki i nie żałuję!

Klaudia z  Zaksiążkowana : " I teraz najważniejsze pytanie? Czy porusza? Mnie osobiście nie wzruszyła i nie sądzę, aby na długo zapadła mi w pamięć. Może po części przyczyniły się też do tego krótkie rozdziały i przeskoki czasowe, które wprowadzały niepotrzebny chaos w powieści. Anthony Doerr otrzymał za swe dzieło nagrodę Pulitzera, a pracował nad nim ponoć dziesięć lat, lecz nie oceniłabym tej książki jako czegoś wyjątkowego wśród innych lektur historycznych. Owszem, dobrze oddane realia wojny, intrygujący wątek związany z tajemnicą brylantu i ciekawy główny bohater, czynią tę powieść dobrą. Ale to ciągle za mało, aby poruszyć i wywołać niezapomniane wrażenie."

Ewa z The Read Or Not To Read"Światło, którego nie widać jest naprawdę bardzo dobrą książką, jednak z gatunku tych, o których nie lubię i zwyczajnie nie piszę recenzji, bo nie wywarły one na mnie żadnego wpływu, nie wywołały emocji i nie sprawiły, że myślałam dużo na ich temat. We mnie po prostu się nic nie kotłuje."



sobota, 15 kwietnia 2017

"Hałas to życie. Cisza to śmierć. " - Radleyowie.Matt Haig

Przebrnęłam!Jestem zadowolona i już was na wstępie was przepraszam z opóźnionym postem,ale dopadł mnie kac książkowy.Niewiarygodne,bo to mi się rzadko zdarza.No dobra,przejdźmy do książki o wampirach,czyli witam was w mojej ulubionej tematyce.Książka ta,miała momenty dla mnie zaskakujące i z lekkością mi się ją czytało.No to tak w skrócie,a teraz rozdrobnimy informacje o niej.

Dostałam ostatnio tą paczuszkę od mojego przyjaciela ze Starbucks'a,co mnie bardzo ucieszyło,ponieważ uwielbiam stamtąd kawę! W tym opakowaniu,znajdują się dwie monety wielkości mojej ręki,oczywiście czekoladowe i dwie naklejki tej firmy,no dobra,ale przejdźmy do książki,czyli odchodzimy od marketingu!

Książka jest wydawnictwa Świat Książki.O czym opowiada?Rowan i Clara mieszkają w angielskim miasteczku Bishopthorpe. Mają ukochaną mamę i ojca – lekarza rodzinnego. Rodzeństwo zawsze czuło, że jest inne od rówieśników, ale brat i siostra nie mają pojęcia, że ich rodzice są „ucywilizowanymi” wampirami, więc i w nich drzemie prawdziwa, wampirza natura. Pewnego dnia Clara, zaatakowana przez kolegę, zostaje w szamotaninie dziwnie pobudzona zapachem krwi...

Fabuła jest bardzo dobra i dość wciągająca!Przezwyciężyła ze  mną kaca książkowego!Czytało mi się szybko i pod koniec żałowałam,bo chce dalej mieć do czynienia z tymi bohaterami książki.Trochę się uśmiałam przy niej,ponieważ był w niej tak zwany czarny humor,co dodawało tej lekturze uroku.

Nigdy nie patrzę na okładkę książki,ale ta mnie zachwyciła,wygląda ślicznie.Nie zdradza zbytnio zawartości książki,no tylko ten hmm kolczyk?On ukazuje nam,że będzie dużo krwi,ale pomyślmy sami... Wampiry mają często do czynienia z krwią,dlatego to dość logiczne.Nie wiem,czy tył książki zdradza co jest w środku,bo ja nigdy nie czytam tyłu! Kiedyś przeczytałam i byłam zła,bo wszystko,cała fabuła była tam zawarta.

Można powiedzieć,że w tej książce jest prostota,ale ukrywa się w niej mrok,komedia,romantyczność,horror czy też erotyka,czyli mieszanka wybuchowa!To w niej bardzo przyciąga,że aż chce się więcej.Jednak co dziwne u mnie.Nie mam w niej ulubionego bohatera... Wiem to trochę dziwne,no ale cóż,żaden nie chwycił mnie za serce.

Jeśli jesteś fanem książek dotyczących wampirów,możesz sięgnąć po tą książkę,gdzie są ukazani oni w współczesnym świecie.Na początku myślałam,że ma trafiać do określonej grupy odbiorców,ale jednak się pomyliłam.Nawet jeśli nie jesteś fanem tych istot też sięgnij nawet z czystej ciekawości!Ja tą książkę polubiłam,ale nie jestem zdania,że będę do niej wracać zbytnio.

Okay,a teraz z innej beczki!Nadchodzą święta,więc czas na życzenia od OkayIhaveabook!Czego wam życzyć?Życzę wam więcej radości,książek,spędzonych z rodziną tych pięknych dni!Abyście spełniali marzenia!Żeby wasze blogi dalej się rozwijały i żebyście wierzyli w siebie,ponieważ każdy z was jest wspaniały!

A wy co teraz czytacie?Czytaliście może tą książkę?Piszcie śmiało w komentarzach!

sobota, 25 marca 2017

Marcowy Book Haul

W marcu,przybyło do mnie kilka książek,wiem,że na tych zdobyczach się to nie skończy,ponieważ do końca miesiąca,jeszcze kilka dni.Znając mnie,to,gdzie wejdę,tam znajdę okazję oraz egzemplarz must have.Taka moja natura,no ale przejdźmy do posta,gdzie pokaże wam,aż osiem książek i które mam zamiar niedługo przeczytać.Czy mi się to uda?To temat sprzeczny,ale trzymam kciuki!
 1.Nicholas Sparks- Na zakręcie.Wydawnictwo ALBATROS.
Książkę,dostałam od mojej kochanej przyjaciółki Dominiki!Co bardzo mnie tym gestem ucieszyła!To wydanie kieszonkowe,ale to nic,bo małe egzemplarze,mieszczą się do moich małych torebek,co jeszcze bardziej mnie uszczęśliwia.Jeśli chodzi o samego autora,to przyznam się bez bicia - przeczytałam mało jego książek - ale najbardziej jestem zachwycona Ostatnią Piosenką(bardzo bym chciała mieć ją na półce).Jestem ciekawa,jakie będą moje uczucia,do tej książki,ponieważ opis jest dość ciekawy.Mam nadzieję,że w przyszłym miesiącu w końcu,wezmę ją w swoje ręce i zacznę czytać!

2.Kiera Cass-Rywalki.Wydawnictwo JAGUAR.
 Przyznam się,to kolejny prezencik dla mnie od mojego taty.Wydanie książki,również kieszonkowe.Pierwszy raz,przeczytałam o tej książce,w recenzjach innych blogerów,pomyślałam,że może być fajna.Następnie przyjaciółka,przeczytała całą serię i męczyła mnie całymi dniami,a nawet nocami,że również mam ją przeczytać.Więc w końcu ją mam!Okładka jest cudna,zachwyca mnie swoim ślicznym wydaniem.Zobaczymy,jak to będzie z zawartością.

3.Haruki Murakami-Ślepa Wierzba i śpiąca królewna.Wydawnictwo MUZA.
 Kolejne wydanie kieszonkowe.Tą książkę,zakupiłam dokładnie wczoraj.Nie czytałam o niej nigdzie.Nawet się nie spotkałam z  recenzjami.Okładka jest prosta,ale za razem ładna,a nawet uspokajająca.Opis z tyłu,zbyt dużo nie zdradza - i bardzo dobrze!Wole,jak mnie zawartość zaskakuje,niż sam tył,zdradza co się wydarzy.Zakupiłam ją,za 4 zł-promocja w markecie,uwielbiam je!Lepiej mnie nie prowadzić do sklepów,gdzie są tanie egzemplarze.Jeszcze kolejnym plusem,dla czego ją kupiłam.Autor urodził się w Japonii!

4.Jojo Moyes-Zanim się pojawiłeś.Wydawnictwo Świat książki.
 Książka zakupiona,jako egzemplarz Fakt.Słyszałam dobre opinie o niej.Kolejnym argumentem,dlaczego zakupiłam,jest to,że w filmie gra Sam Claflin,wiem słaby argument.Nie oglądałam filmu,ponieważ,czekam,aż przeczytam książkę.Jestem ciekawa,czy w mojej sytuacji,też będzie dobra opinia.Na okładce jest Sam!Dobra,spokojnie,uspokój się,to tylko okładka.Przejdźmy do kolejnej książki.

5.Alyson Noel-Greckie Wakacje.Wydawnictwo Dolnośląskie.
Po raz pierwszy,spotkałam się z tą autorką,kiedy czytałam Ever (mieszane uczucia).Książka wydana niedawno,aż w zeszłym roku-jeśli chodzi o Polskę.Zawiera mało stron.Z opisu wychodzi,na to,że to typowa książka młodzieżowa.Mam trochę wymagań,co do niej.Mam nadzieje,że będzie dość wciągająca.

6.Suzanne Young-Plaga Samobójców.Wydawnictwo JK.
Jestem już w trakcie czytania.Na chwilę obecną,przyznam,że nie jestem zadowolona z niej,może z biegiem stron,moja opinia zmieni się.Zaczyna się dość depresyjnie,jak na mnie.Więcej na razie nie zdradzę,lecimy dalej!

7.Richard C. Morais-Podróż na sto stóp.Wydawnictwo Bellona.
Najpierw oglądnęłam film,w którym się zakochałam!To idealne połączenie miłości z kuchnią.To kulinarna podróż,między odmiennymi smakami - najpierw zapoznajemy się z smakami Indii,a następnie przeskakujemy do Francji.Jestem podekscytowana książką,zobaczymy,czy również się w niej zakocham,jak w filmie.

8.Christian Dior-Dior i ja.Wydawnictwo Dolnośląskie.
Interesuję się modą,więc tej książki,nie mogło zabraknąć na mojej półce.Dwa dni temu zaczęłam ją czytać i jest bardzo ciekawa.Wydanie w twardej okładce-ogólnie jest cudowne.Jestem zakochana w wyglądzie.Zdradzę wam,że niedługo,pojawi się recenzja!

A wy czytaliście,którąś ze książek?A może którąś chcielibyście mieć?Co zakupiliście ostatnio?Piszcie mi w komentarzach!

piątek, 10 marca 2017

"Książka,nierozdzielny towarzysz,przyjaciel bez interesu,domownik bez naprzykrzenia"- Ignacy Krasicki

Dzisiaj zapraszam was na post,w którym opowiem wam o mojej ukochanej serii książek,a jest nią Dary Anioła,przecudownej autorki Cassandry Clare.Książki tej Pani,przeczytałam prawie wszystkie,z powodu,na jej lekkość pisania i przekazania nam informacji,dotyczącej świata przedstawionego,czy też bohaterów.Jednak najbardziej w moje serce trafiła,seria Dary Anioła,która była początkiem,mojej przygody z dziełami tej autorki.

Kiedy spotkałam się z tą książką?Czyli jak zaczęła się moja przygoda?

Moja przygoda z tą autorką,zaczęła się dzięki  tacie,który zakupił mi pierwsze,trzy pierwsze egzemplarze.Przeczytałam je,szybciej niż był bum na tą serię,że,aż stworzyli film,a następnie serial.Pierwsza książka Miasto Kości,na pierwszych rozdziałach mi się dłużyło,ale potem,wciągnęłam się i nawet nie mrugnęłam,a skończyłam. Potem, przeżywałam wszystko razem z postaciami.

Czy są bohaterowie,w których się utożsamiam,a których uwielbiam?

Bohaterowie w tej serii,są dość ciekawą sprawą,bo niektórzy,są dość specyficzni,że,aż czasem trzeba było się wgryźć w historię,aby zrozumieć,dlaczego tak się zachowuje.Moją ukochaną postacią jest Jace,nie za to,że jego wygląd,rozpiera dech w piersiach,ale za to,jaki sam jest w sobie.Jego poczucie humoru  i sarkazm, za każdym razem dopełniały sytuacje,a swoją narcyzowatość,przejawiał,w bardzo śmieszny nawet sposób,co dodawało książce poczucie komizmu.Następną osobą jest Isabell,Nocna Łowczyni,która, trzymała braci,krótko i nie potrafiła gotować,uwielbiam też Clary Fray,czyli główną bohaterkę serii,która posiada duszę artystyczną i przyznam,że tak trochę się do niej utożsamiam.Simon,przyjaciel Clary,który został potem Chodzącym za Dnia,jego charakter,był momentami dziwaczny,ale to dodawało mu uroku.W każdej części pojawił się mój ulubiony bohater,jeszcze chce wspomnieć o Mai,kobiecie wilkołak,która jest zadziwiająco odważna.

Bohaterowie,za którymi nie przepadam?Są tacy?

A jednak są... Matka Clary-Jocelyn,była postacią,która,przez większość,książki spałą,a nawet jeśli nie to nie darzę,jej wielkim uczuciem,bardziej niechęcią,kiedy pojawiała się,miałam ochotę przewinąć,dość mnie irytowała.Kolejną osobą jest Człowiek Zła - Valentine,na początku,polubiłam gościa,ale kiedy mężczyzna,który jest nachalny i wpada w nieodpowiednich momentach,że aż chciałam sama wskoczyć,do książki,pociągnąć go za koszulkę i wyrzucić,za drzwi.

O czym opowiada seria?Tak w skrócie.

Jeśli,chodzi o to,to bardzo trudno,skrócić kilka książek w jedno,ale chociaż trochę mogę przybliżyć,tak na sam początek.A dokładniej,takie jest wprowadzenie :

Tysiące lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela.

Ich zadaniem jest chronić nasz świat przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leżą zmarli Łowcy. Cisi Bracia prowadzą archiwa wszystkich Łowców Cieni, jacy kiedykolwiek żyli. Strzegą również trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom. Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich.

 Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli boskich przedmiotów. I było tak aż do Powstania, wojny domowej, pod przywództwem zbuntowanego Łowcy, Valentine’a, który niemal na zawsze zniszczył tajemny świat Łowców. I mimo że od śmierci Valentine’a minęło wiele lat, rany, jakie zostawił, nigdy się nie zabliźniły. Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych. A Kielich zaginął…

To jest seria książek,w której można od razu się zakochać.Zachęcam,aby sięgnąć,chociaż,za pierwszą część,która jest niesamowita.

A wy czytaliście tą serię?Podobała wam się?Jacy bohaterowie przypadli wam do gustu,a jacy nie?Piszcie,śmiało w komentarzach! 

sobota, 4 marca 2017

"Ubieraj się tak,jakbyś dzisiaj miała spotkać swojego najgorszego wroga"- Coco Chanel

Dzisiaj wpis na luzie,jeśli można tak powiedzieć.Cytat który dodałam,najbardziej zapadł mi w pamięci,odzwierciedla prawdę.Często jak wstaję,próbuję ubrać się jak najlepiej,ale w swoim stylu.Inspiruje się wieloma gwiazdami,ale próbuję tworzyć własny styl,ponieważ sama tworzę swoje życie,historię.Przejdźmy do tego o czym tak w ogóle jest post? Post jest o moich pasjach, o tym czymś się interesuję i co robię na co dzień,chcę,abyście poznali mnie bliżej.
Zdjęcie zostało zrobione w Toruniu,dzisiaj zagościłam w tym mieście. Co jakiś czas jeżdżę tam,uwielbiam klimat panujący w tym mieście,na starówce można spotkać wiele rozwijających się artystów,którzy przyznam,że naprawdę są świetni.Dzisiaj Pan w średnim wieku śpiewał moją ukochaną piosenkę Hallelujah po polsku,przyznam,że,aż przeszły po mnie ciarki.Na zdjęciu,można powiedzieć,że prawie ulubionym outficie.Ludzie w Toruniu są bardzo sympatyczni,a jedzenie w tym mieście jest genialne!Zapach piekarni,restauracji przyprawia o głód.Na każdym rogu można znaleźć księgarnie,że aż czasem trzeba mnie było odciągać.Kwiaciarnie na głównym placu,są przepełnione kwiatami,które są cudowne.Toruń jest przepełniony miejscami historycznymi,co dla humanisty jest idealne.

Co robię na co dzień i czym się interesuję?
Moją pasją jest sport,od 9 lat trenuję pływanie,między tymi latami trenowałam również wiele innych sportów między innymi siatkówkę,teakwoondo oraz bieganie.Jeśli mam wybierać,to moją miłością darzę siatkówkę,jednak zawodowo pływam,znajdzie się parę medali,ale nie piszę,aby się chwalić.Kolejnym hobby jest czytanie książek,czyli  to co robię nałogowo i na równo z tym jest pisanie opowiadań.Marzę o tym,aby kiedyś wydać książkę,na razie to tylko czekać,ale pomysł jest.Interesuję się modą,sztuką i kulturą Dalekiego Wschodu.Można powiedzieć,że jestem po części człowiek orkiestra,ponieważ śpiewam (może nie najlepiej,ale jakoś idzie),oraz dodatkowo tańczę.Tańczę od małego,sama chciałam i nakłaniałam rodziców,aby zapisali mnie na zajęcia,obecnie trenuję w domu,ponieważ przez szkołę i treningi nie mam zbytnio czasu.Śpiewać,każdy może,a czemu nie?Kocham muzykę to moja pasja... Inspirują mnie różne gwiazdy,ale najbardziej jestem wielką fanką Ariany Grande. Jestem na bieżąco z informacjami o piosenkarce.

 Dobra poopowiadałam trochę o sobie,teraz chcę dowiedzieć się czegoś o was! Czym się interesujecie i jakie macie pasje? Macie kogoś kto was inspiruje?

sobota, 11 lutego 2017

Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji-Charlotte Cho

Jestem fanką azjatyckich krajów.Chcę wszystkiego dowiedzieć się o ich kulturze,pielęgnacji,po prostu wszystko,co wpadnie mi w ręce.Książka przykuła moją uwagę w księgarni,ale długo się zastanawiałam,czy ją kupić,albo w ogóle przeczytać.Dowiedziałam się,że moja koleżanka posiada tą książkę,więc pożyczyłam ją od niej i powiem wam,że się nie zawiodłam,a nawet mi się podobała.

Opis książki:
W Europie o skórze mówi się głównie w kontekście problemów: zmarszczek i niedoskonałości cery, które trzeba tuszować grubymi warstwami makijażu. Koreanki od dawna wiedzą, że takie podejście prowadzi donikąd. Ich niezwykła metoda kompleksowej pielęgnacji gwarantuje rewelacyjne efekty.Charlotte Cho na własnym przykładzie obala mit, że idealna cera Koreanek to efekt dobrych genów i udowadnia, że wszystko zależy od właściwej pielęgnacji. W książce przedstawia kilka prostych, ale niezastąpionych sposobów, by raz na zawsze pożegnać się z niedoskonałościami i zachwycić wszystkich promienną, nieskazitelną cerą.
Zapomnij o starzejących się z godnością Francuzkach i osiągnij koreańską perfekcję.
Oczyszczaj, złuszczaj, nawilżaj, regeneruj i lśnij!

Na początku książki mi się dłużyło,ponieważ niektóre słowa się pojawiały zbyt często,albo nie wiedziałaś w połowie o czym czytasz,ale na szczęście wszystko było wytłumaczone,co nie odejmuje nic książce.

Książka jest uroczo wydana,jak to przystało na koreanki,autorka  z pochodzenia jest Koreanką urodzoną w USA w Kalifornii.Bardzo mi się podoba okładka książki,która jest różowa,no można powiedzieć,że to pudrowy róż.W książce pojawiają się obrazki,które są dość przezabawnie narysowane.

Czyta się ją bardzo przyjemnie,z powodu prostego języka.Autorka sprawia wrażenie,jakby nie rozmawiała z czytelnikiem,a z koleżanką,której zdradza tajemnice,jak mieć nieskazitelną cerę.Opisuje nam w książce,wszystkie techniki,jak wyglądają niektóre miejsca,a nagle przechodzi do tradycji.Pod koniec książki opisuje potrawy,które powinniśmy spróbować i przyznam,że po tych opisach stałam się głodna!

Książka jest świetna i polecam każdej kobiecie,można wiele się nauczyć z opisów.Jestem bardzo zadowolona,że ją przeczytałam.

A wy co sądzicie o książce? Ktoś z was chce się za nią zabrać? Czy może ktoś już ją przeczytał? Piszcie mi w komentarzach!


czwartek, 2 lutego 2017

"Najlepsza pora jest teraz!"-Ferie z OkayIhavebook

Już od kilku dni,trwają w moim województwie ferie zimowe.W tym poście przeczytacie o propozycjach książek,zajęć na te dni wolne.Zobaczymy,czy coś wam przypadnie do gustu.Wolne to idealny okres,aby coś zrobić dla siebie,a nawet dla swoich znajomych w postaci wypadu,do fajnych miejsc.Mamy dwa tygodnie wolnego,więc dlaczego tego jakoś pożytecznie nie wykorzystać,na przykład poczytać dobrą książkę,posłuchać świetnej muzyki ulubionego wykonawcy,czy po prostu spędzić szalony czas w gronie najbliższych.Już od razu mówię,że chyba w tym roku sanki odpadają,bo za oknem zbytnio nie ma,dużo śniegu.

                                                      Spędzanie czasu z najbliższymi 

 Osoby,które spędzają z nami każde wolne,najważniejsze oraz też te smutne chwile,to osoby najważniejsze w naszym życiu.Dlatego spędźmy z nimi też ferie.Najlepszym rozwiązaniem,będzie wspólny wypad za granice rodzinnego miasta.Ja właśnie wróciłam z Warszawy (prawdopodobnie później ukaże się post) i powiem wam,że to niesamowite przeżycie.Udajcie się razem w góry,gdzie można pozjeżdżać na nartach i na innym sprzęcie,oczywiście przeznaczonym do tej czynności.Jednak jeśli chcecie zostać w swoim mieście,również znajdą się dość ciekawe atrakcje.Najbardziej tradycyjną jest jazda na łyżwach,to świetna zabawa,gdzie można naprawdę dość się wyszaleć. Możliwe,że nie każdy lubi jazdę na łyżwach,ale trzeba pokazać,z jak najlepszej strony,że to naprawdę fajne.Tylko trzeba ciepło się ubrać.

Kolejną moją propozycją jest wypad do niedrogiej kawiarni,ja osobiście uwielbiam Karmello,gdzie jest naprawdę tanio,a sposób podania deserów zachwyca.Kawa w niej pobudza czasem,aż dobitnie,że nie mogę przespać nocy,co dość się przydaje,kiedy piszę prace na wykłady z dziennikarstwa (mam 16 lat i chodzę na wykłady),albo kiedy mam dużo materiału do opanowania do szkoły.Nie dość,że w kawiarni,posmakujemy przepysznych rzeczy,to z drugiej strony,można na luzie porozmawiać o przeróżnych sprawach,gdzie w tle będzie lecieć spokojna muzyczka,oraz będzie unosić się wspaniały zapach,świeżo prażonej kawy.Jeśli chcesz sam,to też zapraszam do kawiarni,a najlepiej to z książką!

Praca zespołowa oraz włączenie myślenia?Zapraszam was do Escape Room,gdzie trzeba,jak najszybciej wydostać się z pomieszczenia.Pokoje mogą intrygować,bawić,a zarazem straszyć,taka zabawa,zadowoli każdego miłośnika przygód i nowych doznań.Historie opowiedziane na miejscu są przedstawiane w taki sposób, by gracze mogli maksymalnie wczuć się w swoją rolę i zapomnieć o wszystkim innym poza pokojem.To coś świetnego i każdy musi tego doznać!

Jeśli interesuje cię kultura,sztuka to musisz w ferie udać się do kina,albo teatru.Na pewno,każdy znajdzie,coś dla siebie,czy to komedię,dramat,animację.Grunt to dobra zabawa.Można pójść samemu,albo z kimś.Dla osób w odpowiednim wieku,jeśli chcą bardziej poszaleć,to mogą wpaść do klubu,ale to już w ograniczonych możliwościach,a nie codziennie,ponieważ co za dużo to nie zdrowo!

                                                                  Książki na ferie

Na te wolne dni,każda książka wydaje się idealna i tak jest.Ja podam tylko trochę propozycji,no,bo w końcu to blog OkayIhavebook.Ja osobiście czytam teraz "Sekrety urody Koreanek" Charlotte Cho,gdzie książka mnie naprawdę zachwyca.Patrząc na to,że w marcu,wchodzi do kin film Piękna i Bestia,możemy przeczytać książkę,która,nawiązuje do tej historii,czyli "Bestia" Alex Flinn.Opowiada,o historii tej baśni dziejących się w naszych czasach.Jeśli ktoś pasjonuje się mitologią i do tego osadzoną w świecie fantasy,musi przeczytać "Powrót Bogini" Phyllis Christine Cast,osobiście nie mogłam oderwać się od historii głównej bohaterki,która jest Wybranką Epony.Ostatnią książką,którą chce tu wspomnieć jest "Zawsze stanę przy tobie",popularnej dość ostatnio,Gayle Forman. Fabuła bardzo dobra, trzyma w mocnym napięciu przez cały długi czas.Więcej nie zdradzam,po prostu musicie to przeczytać!

A wy jak spędzacie wolny czas? Czytaliście coś z moich propozycji albo chcecie przeczytać? Dajcie znać w komentarzach!

piątek, 20 stycznia 2017

"Czasami fajnie jest zrobić coś, co nie współgra z osobowością."-recenzja. Nerve-Jeanne Ryan

Przepraszam was,że długo nie było żadnego posta,aż ubolewam,że po takim czasie dopiero go piszę. Nie dość,że nie napisałam posta,to przeczytałam dopiero jedną książkę pod tytułem Nerve.Co chcę wam powiedzieć na wstępie? Zrobiłam wielki błąd,ponieważ oglądnęłam najpierw film,a potem rzuciłam się na książkę,więc post będzie nie tylko recenzją,ale też takim małym porównaniem. To jest przykład,że film został oparty na książce,a nie na podstawie. Wszystkim moim znajomym odmawiam czytania po filmie,bo się dużo zawiodą. Więc wam też odmawiam.

Książka może nie była dość przewidywalna,ale w pewnych momentach akcja ciągnęła się niemiłosiernie,chodzi mi o finał całej gry. Zacznijmy najpierw o czym mówi książka. Główna bohaterka Venus (Vee), jest w kręgu sławnych przyjaciół jednak ona sama,zawsze staje w cieniu. Któregoś dnia postanawia to zmienić i bierze udział w grze internetowej Nerve. Poznaje dzięki temu przystojnego chłopaka Iana i dzięki niemu,żadne zadanie nie jest dla niej trudne. Początkowo gra wydaje się ekscytująca,jednak w miarę zabawy,przybiera niebezpieczny odwrót.

Niektóre osoby na początku mogą utożsamiać się z główną bohaterką,chodzi mi,że w sytuacji jakiej ona jest,czyli zawsze z tyłu.W filmie Vee nie jest,aż tak irytująca,jak w książce. Zawsze jest na początku na nie. W adaptacji ukazana jest,że jak trzeba zadaniem wyjść z sytuacji robi to,przykładem jest bieganie po całym sklepie bez ubrań,jednak w książce nawet zagranie prostytutki,sprawia jej problemy.

Ian różni się bardzo dużo wyglądem od filmowego. Przyznam,że w filmie zakochałam się w nim już na pierwszy rzut oka,a w książce,wydawał mi się inny...Dalszy od czytelnika,jakby nie chciał ukazać nam trochę więcej siebie,w sensie charakteru. Zachowywał się zawsze tak samo.

Książka jest dobrze napisana,prostym językiem,ale abym przeczytała ją jeszcze raz,to naprawdę dużo bym musiała się wzbierać w sobie. Polecam wszystkim,którzy lubią akcje,albo dreszczyk emocji. Przejdźmy jeszcze do jednego punktu posta. Różnice między książką,a filmem. Zadania,które miała wykonać Vee bardzo się różnią,jedyne takie same to było pokłócić się z jej najlepszą przyjaciółką. Wyglądy dwóch głównych bohaterek,zostały w książce zamienione. Sydney była blondynką,co w filmie nie pasowało. Dużą różnicą,która rzuciła mi się,to to,że jej najlepsza przyjaciółka w książce nie mogła brać udziału w grze ,a w filmie świetnie się bawiła.

Ta książka na pewno musi się znaleźć na półce,każdego czytelnika,bo myślę,że można wynieść z niej bardzo dużo wartości,jak i nauk,czerpanych z niej. Niektórzy pomyślą,że to kolejna głupia książka dla młodzieży,ale ona ukazuje,abyśmy nie dali się kontrolować przez innych.

Ciekawi mnie co wy myślicie o książce czy też filmie? Jak wam się podobało?