piątek, 20 stycznia 2017

"Czasami fajnie jest zrobić coś, co nie współgra z osobowością."-recenzja. Nerve-Jeanne Ryan

Przepraszam was,że długo nie było żadnego posta,aż ubolewam,że po takim czasie dopiero go piszę. Nie dość,że nie napisałam posta,to przeczytałam dopiero jedną książkę pod tytułem Nerve.Co chcę wam powiedzieć na wstępie? Zrobiłam wielki błąd,ponieważ oglądnęłam najpierw film,a potem rzuciłam się na książkę,więc post będzie nie tylko recenzją,ale też takim małym porównaniem. To jest przykład,że film został oparty na książce,a nie na podstawie. Wszystkim moim znajomym odmawiam czytania po filmie,bo się dużo zawiodą. Więc wam też odmawiam.

Książka może nie była dość przewidywalna,ale w pewnych momentach akcja ciągnęła się niemiłosiernie,chodzi mi o finał całej gry. Zacznijmy najpierw o czym mówi książka. Główna bohaterka Venus (Vee), jest w kręgu sławnych przyjaciół jednak ona sama,zawsze staje w cieniu. Któregoś dnia postanawia to zmienić i bierze udział w grze internetowej Nerve. Poznaje dzięki temu przystojnego chłopaka Iana i dzięki niemu,żadne zadanie nie jest dla niej trudne. Początkowo gra wydaje się ekscytująca,jednak w miarę zabawy,przybiera niebezpieczny odwrót.

Niektóre osoby na początku mogą utożsamiać się z główną bohaterką,chodzi mi,że w sytuacji jakiej ona jest,czyli zawsze z tyłu.W filmie Vee nie jest,aż tak irytująca,jak w książce. Zawsze jest na początku na nie. W adaptacji ukazana jest,że jak trzeba zadaniem wyjść z sytuacji robi to,przykładem jest bieganie po całym sklepie bez ubrań,jednak w książce nawet zagranie prostytutki,sprawia jej problemy.

Ian różni się bardzo dużo wyglądem od filmowego. Przyznam,że w filmie zakochałam się w nim już na pierwszy rzut oka,a w książce,wydawał mi się inny...Dalszy od czytelnika,jakby nie chciał ukazać nam trochę więcej siebie,w sensie charakteru. Zachowywał się zawsze tak samo.

Książka jest dobrze napisana,prostym językiem,ale abym przeczytała ją jeszcze raz,to naprawdę dużo bym musiała się wzbierać w sobie. Polecam wszystkim,którzy lubią akcje,albo dreszczyk emocji. Przejdźmy jeszcze do jednego punktu posta. Różnice między książką,a filmem. Zadania,które miała wykonać Vee bardzo się różnią,jedyne takie same to było pokłócić się z jej najlepszą przyjaciółką. Wyglądy dwóch głównych bohaterek,zostały w książce zamienione. Sydney była blondynką,co w filmie nie pasowało. Dużą różnicą,która rzuciła mi się,to to,że jej najlepsza przyjaciółka w książce nie mogła brać udziału w grze ,a w filmie świetnie się bawiła.

Ta książka na pewno musi się znaleźć na półce,każdego czytelnika,bo myślę,że można wynieść z niej bardzo dużo wartości,jak i nauk,czerpanych z niej. Niektórzy pomyślą,że to kolejna głupia książka dla młodzieży,ale ona ukazuje,abyśmy nie dali się kontrolować przez innych.

Ciekawi mnie co wy myślicie o książce czy też filmie? Jak wam się podobało?