środa, 16 sierpnia 2017

"Okej. To ja sobie teraz zemdleję. " - Recenzja Kerstin Kass "Czerwień Rubinu".

Wczoraj wróciłam z Gdańska i powiem wam, że w ten jednodniowy wypad przeczytałam to, za co chciałam się zabrać od bardzo dawna! Jest to Trylogia Czasu "Czerwień Rubinu". Powiem na wstępie, że się zawiodłam, bo na tą książkę, mam mało do narzekania, aż to nie jest do mnie  podobne. Przyznam, że ta książka, to idealne rozpoczęcie urodzin (tak dopiero 17 sierpnia, ale przymknijmy oko na to). Na zdjęciu wcale nie wącham książki (ah ta ironia).


Romantyczna, inteligentna i zabawna historia autorstwa niezrównanej Kerstin Gier. Szesnastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie, przez co niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Okazuje się, że nie jest wyjątkiem – istnieje całe tajne bractwo kontrolujące te podróże. Gwen szybko odkrywa, że jednym z jego członków jest bardzo przystojny dziewiętnastolatek Gideon. Ale zakochiwanie się nie jest takie proste, gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII wieku...

Mamy tutaj do czynienia z szesnastoletnią bohaterką Gwendolyn, która nie wie, że posiada gen przenoszenia się w czasie. Nie powiem, że ją polubiłam jakoś mocno! Ale ona nie należy do tych bohaterek, za którymi nie przepadam. Nagle pojawia się chłopak Gideon, no i przepraszam, ale podbił moje serduszko.

Bardzo podoba mi się w tej książce, sposób opisywania miejsc, ubrań (ah te suknie balowe!) i prowadzone dialogi przez bohaterów. Książka jest napisana bardzo lekko i bardzo szybko sam wciągasz się w akcje. Co daje bardzo duży plus! Szybka akcja, szalona rodzina, a nawet walka! To wszystko tu znajdziecie!

Co dalej pisać? To dopiero pierwsza część i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejne! A wy czytaliście może tą książkę? Jakie macie do niej uczucia? Co obecnie czytacie? Piszcie śmiało w komentarzach!

poniedziałek, 31 lipca 2017

"Trzeba coś kochać, żeby to znienawidzić". Recenzja "Ostatniej piosenki" Nicholasa Sparksa.

Co mądra ja zrobiła? Oglądnęła najpierw film, a potem przeczytała książkę. Dzisiaj przyszłam do was z recenzją książki "Ostatnia piosenka" Nicholasa Sparksa. Wiele lat temu oglądnęłam ekranizacje tej powieści, w której zagrała była gwiazda Disney Channel, Miley Cyrus i znany z "Igrzysk śmierci", Liam Hemsworth. Film mnie dość mocno poruszył na końcu, a jak było z książką? Powiem wam, że to pierwsza książka, tego autora, którą przeczytałam i mam mieszane uczucia.
Zbuntowana siedemnastolatka, Ronnie, zostaje zmuszona do spędzenia wakacji w domu ojca, w odludnym nadmorskim miasteczku w Karolinie Północnej. To dla niej ciężka próba: nadal czuje żal do ojca po tym, ja trzy lata wcześniej opuścił rodzinę. Czy będą to najgorsze wakacje w życiu Ronnie? A może chłopak, którego pozna, odmieni jej życie na dobre...?

Na początku, byłam zła na główną bohaterkę, zbytnio się nie polubiliśmy. Dlaczego? Jej stosunek do ojca, był fatalny! Od razu polubiłam tatę, głównej bohaterki. Jest dość sympatyczny i wyrozumiały. Jak zawsze moje serce należy do jednego bohatera... Więc kiedy tylko pojawił się Will, stwierdziłam, że to ten jedyny! W sensie ukochanego bohatera z tej książki!

Jak tam okładka książki? Nie za bardzo mi się podoba przód książki. Wiem nie oceniaj książki po okładce, ale nie przypadła mi zbytnio do gustu. Z tyłu jest morze i to jest jedyne co mi się w niej podoba.

No tak, na początku pisałam, że film wywarł na mnie uczucia. To prawda, na końcu poleciały mi łzy. Co do książki? Tak nie było. Czytało mi się dość lekko, Sparks ma przyjemny sposób pisania, że nie męczysz się długimi opisami. No, ale cóż książka mnie nie wzruszyła, choć liczyłam na coś innego, albo po prostu ten gatunek na mnie nie działa.

Co do fabuły... W niektórych miejscach była przewidywalna. Naśmiałam się przy niektórych scenach, szczególnie z Ronnie i Willem. Na szczęście pod koniec książki, już bardziej polubiłam główną bohaterkę, ponieważ zmienia swoje zachowanie. Na szczęście! Bo jakby była taka jak na początku, to bym nie wytrzymała z czytaniem!

A wy czytaliście tą książkę? Co o niej sądzicie? Co obecnie czytacie? Piszcie mi w komentarzach!

wtorek, 25 lipca 2017

Książkowe wyzwania - czyli co chce przeczytać w sierpniu.

Wracam do was z nowym postem, odnośnie moich postanowień na sierpień. Przeglądałam swoją biblioteczkę i okazało się, że jest kilka pozycji, które jeszcze nie przeczytałam ! Więc trzeba to nadrobić. Trochę dużo, ale zebrałam siły i zabieram się za czytanie.


Zaczynamy od lewej strony. Pierwszą pozycją jest ciąg dalszy mojej kochanej serii Dary Anioła pt. "Miasto zagubionych dusz" Cassandry  Clare. Z niecierpliwością czekam, aż przeczytam o dalszych losach moich kochanych bohaterów. Więcej nie zdradzam, bo nie wiem czy większość przeczytała wcześniejsze części.

Ładnie wydana książka w twardej okładce, to "Ostatnia Cesarzowa" Anchee Min, która jest kontynuacją  losów ostatniej chińskiej cesarzowej Cixi (1835-1908), bohaterki poprzedniej powieści Min Cesarzowa Orchidea. Po śmierci cesarza Xianfenga, Yehonala pełni funkcję regentki u boku małoletniego syna, który nie jest w stanie spełnić marzeń o silnym władcy. Rządy Cixi będą pasmem nieporozumień, krwawych konfliktów i spektakularnych klęsk. Kupiłam ją ze względu na to, że opisuje kraje Dalekiego Wschodu.

Jak już widać na zdjęciu, znajduje się książka, która jej ekranizacja ukazała się w 2016 roku. Powiem nie oglądałam i dobrze ! Bo bym nie miała przyjemności z jej czytania! Powiem wam, że opis książki, zbytnio do mnie nie przemawia, no ale coż, zobaczymy co z tego wyjdzie. Opis książki: Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.

"Poznaj Travisa. Ma 16 lat, superdziewczynę i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by ciało od szyi w dół przeszczepiono mu od zdrowego człowieka. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy." Nie za wesołe prawda? Ale na odpoczynek wieczorny, książka idealna. Bardzo przypadła mi do gustu okładka książki (którą zobaczycie w kolejnych postach). Tytuł też jest dość obiecujący "Chłopak, który stracił głowę" autora John'a Corey'a.

I kolejna książka o krajach Dalekiego Wschodu, a dokładnie o Japonii. Okładka jest cudna, a tytuł dodaje sam w sobie małej magii "Kwiat śliwy, mroczny cień" autorki Lian Hearn. Opowieść o miłości i wojnie oraz o walce kobiety o własne miejsce w świecie mężczyzn. Jej tłem jest historia rewolucji w Japonii, równie ważnej jak rewolucja francuska, a nieznanej szerzej w Europie. Społeczeństwo XIX-wiecznej Japonii było silnie zhierarchizowane - podzielone na warstwy, z wszechobecną dominacją mężczyzn. Los kobiety określali najpierw rodzice, a potem mąż. Rewolucja obyczajowa z lat sześćdziesiątych XX wieku zmieniła jednak feudalną Japonię w nowoczesne państwo. W takiej rzeczywistości przyszło żyć Tsuru, córce lekarza. Dziewczyna, zamiast podążać śladami siostry i zgodnie z tradycją poślubić mężczyznę wybranego przez rodziców, związała się z ukochanym i, tak jak ojciec, poświęciła się medycynie. Przekona się, na jak trudną drogę wkroczyła...

Książka, na którą długo "polowałam", chodzi tu oczywiście o "Czerwień rubinu" Kerstin Gier. Wiele osób mi ją polecało i tak bardzo ją chciałam, że aż w końcu mam ją w swoich rękach! Czujecie to moje szczęście? Nastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie. Przyjdzie jej się zmierzyć z zadaniami przekraczającymi jej epokę, a także... z miłością! Czy nie myślicie, że to dość interesujące?

Okładka książki "Ślepa wierzba i śpiąca kobieta" Haruki Murakami, tak bardzo nawiązuje do Japonii, że aż trzeba było ją zakupić! Nie czytałam jej opisu, chce być zaskoczona, ponieważ dużo oczekuje od niej.

Na sam koniec książka, a bardziej pierwsza część serii "Rywalki" o której, przez pewien okres było bardzo głośno, że wszędzie gdzie wchodziłam to ona też była. Każdy mi polecał, a ja upierałam się, że ją nie zakupie. No ale przez długą męczarnie, także ona znalazła się na mojej półce. Zobaczymy, czy spełni moje oczekiwania.

To cała lista książek na sierpień, a wy co chcecie przeczytać? Piszcie mi jak zawsze w komentarzach. Pozdrawiam.

niedziela, 2 lipca 2017

Poszukując spokoju w całym rozbieganym świecie.

Dobry miesiąc nie wstawiałam nic na bloga. Bardzo ubolewam, ale sprawy prywatne dały mi bardzo w kość i musiałam doznać spokoju. Miałam czas na poukładanie sobie wszystkiego w głowie. Odcięłam się od połowy rzeczy, aby odpocząć. Miałam mały mętlik w głowie. Na szczęście wszystko wróciło do normy. Siedzę tu z wami, z moją ukochaną kawą oraz babeczką czekoladową, a na kolanach mam książkę o której, hm chcę powiedzieć. Wróciłam po ciężkim dniu, byłam na Festynie we Władysławowie (nie w tym nad morzem), gdzie tematem przewodnim była ... kaszanka. Nie każdy ją lubi, ja nie przepadam, ale spacer po lesie każdemu dobrze zrobi.

Przeczytałam do połowy książkę, którą za żadne skarby nie chcę dokończyć. Męczyłam się z nią, a do tego jeszcze z gatunku, za którym nie przepadam! Tą książką jest "Piąta fala" Ricka Yancey'a , jeśli dobrze kojarzycie, na jej podstawie jest ekranizacja.

Pierwsza fala przyniosła ciemność.
Druga odcięła drogę ucieczki.
Trzecia zabiła nadzieję.
Po czwartej wiedz jedno: nie ufaj nikomu.
Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka.

Przemierzająca zgliszcza Ameryki Cassie próbuje uciec od istot, które tylko wyglądają jak ludzie. Zabijają wszystkich, z dnia na dzień zmniejszając garstkę ocalałych. Cassie wie, że pozostać żywą oznacza pozostać samotną. To się zmienia, gdy poznaje Evana Walkera. On może być jej ostatnią nadzieją na przetrwanie… albo zagrożeniem. Czy Cassie powinna mu zaufać? Czy zdąży odnaleźć sprzymierzeńców, zanim piąta fala położy kres ludzkości?

Przeczytałam opis... Zapowiada się bardzo fajna książka, do tego moja koleżanka ma świra na jej punkcie, no to stwierdziłam, czemu nie przeczytam. Kocham fantastykę, to mój ukochany gatunek, no to może czas przeczytać coś w sci-fi ? No wzięłam i się nie przekonałam do tego gatunku.

Nie dość, że ten "klocek" ma czcionkę idealną pod lupę, to akcja zaczyna się gdzieś około połowy. Nie mówię, że to gruba książka, bo czytałam grubsze i przy nich się świetnie bawiłam, a teraz to nie. Czy też tak macie, że wiele osób zachwyca się książką, a wy macie ochotę wrzucić ją na tył szafy? Ja tak właśnie tak miałam, to już moja druga, z którą chcę tak zrobić (pierwsza to była Dziewczyna z Pociągu).

Powiem wam, że nie dam rady dokończyć tej książki, zbytnio się męczę. Odłożę ją na półkę i będzie ładnie zdobiła ją (no bo przecież czarna okładka). Narzekam i narzekam, ale to uwaga ! Znalazłam bohatera, którego od pierwszego wejścia (a dokładnie otwarcia drzwi) zakochałam się! To Evan, który pomaga naszej głównej bohaterce. Aż przypomina mi się tekst Cassie "wcale nie patrzę się na jego tyłek". Chłopak ten to chodzący ideał. Powiem wam, że tylko dla niego, przeczytałam dwa rozdziały jeszcze.

A wy czytaliście tą książkę? Co o niej sądzicie? Piszcie w komentarzach!

sobota, 27 maja 2017

#PrayforManchester

 "So one last time...I need to be the one who takes you home"

Dzisiaj poruszymy temat,który złamał mi serce,gdzie straciłam wiarę w pokój na świecie i tolerancję religijną.Chodzi to o zamach terrorystyczny w Manchesterze,który odbył się w poniedziałek 23 maja.Wstałam o 5 rano i spojrzałam na telefon.Miałam pełno powiadomień,wiele osób wysyłało mi zdjęcia i filmiki.Nie wiedziałam o co chodzi.Nagle weszłam na Twittera i zamarłam.Myślałam,że to jakiś żart.Moja przyjaciółka napisała do mnie"Atak terrorystyczny na koncercie twojej Ariany". Zaczęłam przeglądać zdjęcia i filmiki.Zaczęłam płakać... Jak można,to zrobić w miejscu gdzie ludzie przychodzą zobaczyć swoją idolkę,spełnić swoje marzenia.... ? Jak można się tego dopuścić.
Dostałam wiele zdjęć makabrycznych,ludzi we krwi,nie wstawię tutaj,ponieważ mam szacunek do ludzi i do osób,które zginęły.Powiem tak,nie dotknęła mnie ta sytuacja,ponieważ to było na koncercie mojego idola.Dotknęła mnie ta sytuacja,ponieważ to się stało,gdzie ludzie spełniają swoje marzenia,gdzie chodź przez moment mogą być szczęśliwi,posłuchać na żywo swojego idola.Zginęły tam młode osoby...Zginęła 8 letnia dziewczynka,a jej mama leży teraz w śpiączce i nawet nie wie,że jej córki już z nami nie ma.Nie ma przy nas dziewczyny,która dwa lata temu po raz pierwszy była na koncercie Ariany,poszła drugi raz i sama nie mogła wiedzieć,że tak się to stanie.Nikt nie mógł tego przewidzieć!Zginęła 32 letnia Kelly,która ochroniła swoją siostrzenicę przed eksplozją.To jest niesprawiedliwe!Wiele niewinnych dusz,zginęło... Najgorsze jest to,że osoby uznane za zaginione,już nie żyją.

Piękne jest to,że wiele gwiazd oddało hołd oraz od razu zareagowały na całą tą sytuację.Wiele z nich zaczęło wspierać Arianę,chodź ona sama od poniedziałku nie wchodziła na social media,aż do piątku.Nicki o Arianie " Jest moją siostrą,kocham ją". Następnie Miley Cyrus zadedykowała piosenkę Malibu,kiedy wystąpiła w finale The Voice",wszystkim ofiarom ataku,a także samej Arianie.Harry Styles na swoim koncercie uczcił minutą ciszy.Katty Perry w wywiadzie:"Fani Ari są moimi fanami,a moi fani są jej fanami.Wszyscy się kochamy".Na koncercie Shawna Mendesa pojawił się symbol ataku w intro.Powiedźcie mi,że nikt nie ma serca,że nikt nikogo nie wspiera.


Mama Ariany zrobiła coś pięknego.Zabrała fanów w momencie eksplozji za kulisy,aby byli bezpieczni.Piękne jest to,że moja idolka pokryje koszty za pogrzeby.Pomyślmy czasem ile szczęścia może nam dać drugi człowiek... To czemu zabijamy swoich braci i siostry,czemu niszczymy ich marzenia.My oddajemy szacunek,ludzie pochodzenia islamskiego,nie widzą tego i niszczą.Dążą do wojny.Nie powinno tak być. Najbardziej bolesne są memy stworzone po tym ataku.Czy śmieszy was śmierć ludzi?Co by było,kiedy ci co tworzą te memy,sami zginęli w takim ataku?Też by było dla nich śmieszne...Bolesne jest to,że komentarze i memy ukazują,jak niektórzy ludzie mają podejście do sprawy.Naśmiewają się ze śmierci... To nie jest na porządku dziennym,to nawet nie jest normalne.

Ariana ogłosiła,że powróci do Manchesteru,aby zorganizować koncert ku czci ofiar i ich rodzin,aby zebrać dla nich pieniądze.

Jak napisała Ariana: "Nie pozwolimy,aby nienawiść wygrała".Nie pozwolimy! Oddajmy ludziom szacunek,hołd,dajmy im minutę ciszy,bo oni na to zasługują.Jestem całym sercem z poszkodowanymi i ich rodzinami. Moje serce jest oddane dla tych osób.

Jednak ta walka się nie kończy w piątek doszło do ostrzelania autokaru z chrześcijanami.Zginęło co najmniej 35 osób... To staje się już codziennością.Nasz świat dąży do wojny.Czy oni nie mają serca tylko chcą zabijać?Przemyślmy to ...

"I can hear the sirens right outside our window....And I can hear the children crying while their mothers cry...
I'm praying for the people right outside our window....Hoping they find peace at night, just like you and me"


Piszcie w komentarzach co sądzicie o całej sytuacji,czy też was poruszyła?Nie tylko ta w Manchesterze,ale też w Egipcie.

niedziela, 30 kwietnia 2017

"Otwórzcie oczy i popatrzcie na to, co możecie zobaczyć, nim zamkniecie je na zawsze."-Światło,którego nie widać.Anthony Doerr.

Książka nagrodzona Pultizerem ukazająca,jak powinno się pisać, tak, aby zachęcić czytelnika do sięgnięcia do niej.Sięgnęłam po nią,ponieważ dużo osób wypowiadało się pozytywnie o niej, a co na to ja? Jestem do niej nastawiona tak pół na pół , przyznam że  ,naprawdę zmusiła mnie do myślenia, co naprawdę jest na plusie.Tworzyła na nowo mój pogląd na świat i również zmuszała do refleksji. Ale jeśli chodzi o wymuszeniu płaczu lub innych emocji, niestety zabrakło tego.Książka dobra, ale już na teraz wiem, że na długo jej nie zapamiętam.
Zacznijmy,jak przy każdym poście o czym w ogóle jest książka?
Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu, jako sześciolatka traci wzrok i odtąd uczy się poznawać świat przez dotyk i słuch. Pięćset kilometrów na północny wschód od Paryża w Zagłębiu Ruhry mieszka Werner Pfennig, który jako mały chłopiec stracił rodziców. Podczas jednej z zabaw Werner znajduje zepsute radio, naprawia je i wkrótce staje się ekspertem w budowaniu i naprawianiu radioodbiorników. Odtąd Werner poznaje świat, słuchając radia.Kiedy hitlerowcy wkraczają do Paryża, dwunastoletnia Marie-Laure i jej ojciec uciekają do miasteczka Saint-Malo w Bretanii.Werner Pfennig trafia tam kilka lat później. Służy w elitarnym oddziale żołnierzy, który zajmuje się namierzaniem wrogich transmisji radiowych. Podczas nalotu aliantów na Saint-Malo losy tej dwójki splatają się…

Książka wydawnictwa Czarna Owca.Fabuła jest naprawdę przemyślana i już od pierwszej kartki jest tak, że wciąga.Pokazuje nam nie podkoloryzowany świat, ale ukazuje nam rzeczywiste życie z perspektywy dwóch osób.Co mnie ucieszyło w tej książce?To nawiązanie do historii i powiem wam, że na kierunku humanistycznym mi się przydało jej czytanie?W tym samym czasie kiedy czytałam tą książkę, na lekcjach historii przerabialiśmy tematy, które były poruszane w mojej lekturze.Więc czytanie jej mi się przydało!

Jeśli chodzi o całe wydanie książki w sensie wygląd.Nakładka (jeśli można to tak nazwać) jest w kolorze niebieskim, ale przyznam, że ta wersja mi się nie podobała,więc ściągnęłam. Zrobiłam to i co zobaczyłam?Cudo w kolorach szarości różni się tylko kolorami, ale jednak wolę wersje, która kryje się pod tym.Pomimo okładki, bardzo mi się podobało wydanie.

Na pierwszy rzut oka grubość jej przeraża, ale jak zaczyna się czytać,to stwierdzam, że naprawdę szybko zleciało mi jej czytanie.Bardzo polubiłam  Marii-Laure,która uczy się samodzielnego życia, no ale oczywiście nie jest to łatwe.

Nie mogę powiedzieć, że bardzo męczyłam się z tą książką, ale przyznam, że start miałam trudny, ponieważ lekcje i szkoła, ale jednak znalazłam czas,aby przenieść się w czasie do okresu wojny  i bardzo się cieszę, że miałam choć jeden dzień na czytanie tej książki i nie żałuję!

Klaudia z  Zaksiążkowana : " I teraz najważniejsze pytanie? Czy porusza? Mnie osobiście nie wzruszyła i nie sądzę, aby na długo zapadła mi w pamięć. Może po części przyczyniły się też do tego krótkie rozdziały i przeskoki czasowe, które wprowadzały niepotrzebny chaos w powieści. Anthony Doerr otrzymał za swe dzieło nagrodę Pulitzera, a pracował nad nim ponoć dziesięć lat, lecz nie oceniłabym tej książki jako czegoś wyjątkowego wśród innych lektur historycznych. Owszem, dobrze oddane realia wojny, intrygujący wątek związany z tajemnicą brylantu i ciekawy główny bohater, czynią tę powieść dobrą. Ale to ciągle za mało, aby poruszyć i wywołać niezapomniane wrażenie."

Ewa z The Read Or Not To Read"Światło, którego nie widać jest naprawdę bardzo dobrą książką, jednak z gatunku tych, o których nie lubię i zwyczajnie nie piszę recenzji, bo nie wywarły one na mnie żadnego wpływu, nie wywołały emocji i nie sprawiły, że myślałam dużo na ich temat. We mnie po prostu się nic nie kotłuje."



sobota, 15 kwietnia 2017

"Hałas to życie. Cisza to śmierć. " - Radleyowie.Matt Haig

Przebrnęłam!Jestem zadowolona i już was na wstępie was przepraszam z opóźnionym postem,ale dopadł mnie kac książkowy.Niewiarygodne,bo to mi się rzadko zdarza.No dobra,przejdźmy do książki o wampirach,czyli witam was w mojej ulubionej tematyce.Książka ta,miała momenty dla mnie zaskakujące i z lekkością mi się ją czytało.No to tak w skrócie,a teraz rozdrobnimy informacje o niej.

Dostałam ostatnio tą paczuszkę od mojego przyjaciela ze Starbucks'a,co mnie bardzo ucieszyło,ponieważ uwielbiam stamtąd kawę! W tym opakowaniu,znajdują się dwie monety wielkości mojej ręki,oczywiście czekoladowe i dwie naklejki tej firmy,no dobra,ale przejdźmy do książki,czyli odchodzimy od marketingu!

Książka jest wydawnictwa Świat Książki.O czym opowiada?Rowan i Clara mieszkają w angielskim miasteczku Bishopthorpe. Mają ukochaną mamę i ojca – lekarza rodzinnego. Rodzeństwo zawsze czuło, że jest inne od rówieśników, ale brat i siostra nie mają pojęcia, że ich rodzice są „ucywilizowanymi” wampirami, więc i w nich drzemie prawdziwa, wampirza natura. Pewnego dnia Clara, zaatakowana przez kolegę, zostaje w szamotaninie dziwnie pobudzona zapachem krwi...

Fabuła jest bardzo dobra i dość wciągająca!Przezwyciężyła ze  mną kaca książkowego!Czytało mi się szybko i pod koniec żałowałam,bo chce dalej mieć do czynienia z tymi bohaterami książki.Trochę się uśmiałam przy niej,ponieważ był w niej tak zwany czarny humor,co dodawało tej lekturze uroku.

Nigdy nie patrzę na okładkę książki,ale ta mnie zachwyciła,wygląda ślicznie.Nie zdradza zbytnio zawartości książki,no tylko ten hmm kolczyk?On ukazuje nam,że będzie dużo krwi,ale pomyślmy sami... Wampiry mają często do czynienia z krwią,dlatego to dość logiczne.Nie wiem,czy tył książki zdradza co jest w środku,bo ja nigdy nie czytam tyłu! Kiedyś przeczytałam i byłam zła,bo wszystko,cała fabuła była tam zawarta.

Można powiedzieć,że w tej książce jest prostota,ale ukrywa się w niej mrok,komedia,romantyczność,horror czy też erotyka,czyli mieszanka wybuchowa!To w niej bardzo przyciąga,że aż chce się więcej.Jednak co dziwne u mnie.Nie mam w niej ulubionego bohatera... Wiem to trochę dziwne,no ale cóż,żaden nie chwycił mnie za serce.

Jeśli jesteś fanem książek dotyczących wampirów,możesz sięgnąć po tą książkę,gdzie są ukazani oni w współczesnym świecie.Na początku myślałam,że ma trafiać do określonej grupy odbiorców,ale jednak się pomyliłam.Nawet jeśli nie jesteś fanem tych istot też sięgnij nawet z czystej ciekawości!Ja tą książkę polubiłam,ale nie jestem zdania,że będę do niej wracać zbytnio.

Okay,a teraz z innej beczki!Nadchodzą święta,więc czas na życzenia od OkayIhaveabook!Czego wam życzyć?Życzę wam więcej radości,książek,spędzonych z rodziną tych pięknych dni!Abyście spełniali marzenia!Żeby wasze blogi dalej się rozwijały i żebyście wierzyli w siebie,ponieważ każdy z was jest wspaniały!

A wy co teraz czytacie?Czytaliście może tą książkę?Piszcie śmiało w komentarzach!